"Odwaga to panowanie nad
strachem, a nie brak strachu."
[…]
-Dobrze Aniele, ale musisz do mnie dzwonić, o każdej pełnej godzinie w ciągu dnia, a nocą wpuszczać do swoich snów.
Gdyby to była normalna sytuacja, nigdy bym się na to nie zgodziła. Jednak wiem do czego jest zdolny Rixon, więc tylko przytaknęłam.
-Dobrze Aniele, ale musisz do mnie dzwonić, o każdej pełnej godzinie w ciągu dnia, a nocą wpuszczać do swoich snów.
Gdyby to była normalna sytuacja, nigdy bym się na to nie zgodziła. Jednak wiem do czego jest zdolny Rixon, więc tylko przytaknęłam.
Nie jestem pewna jak to się stało,
ale przez uchylone okno wpadł wiatr. Moja torebka zsunęła się z sofy, a wtedy
wypadła z niej wizytówka Detektywa Basso. Tego samego Archanioła, któremu ja i
Patch tak dużo zawdzięczamy. Wykręciłam podany numer i prawie od razu odebrał
tak dobrze mi już znany męski głos:
-Sekcja praw i obowiązków Aniołów, Basso słucham, w czym mogę pomóc?
-Z tej strony Nora Grey chciałam zapytać, czy są jakieś nowe wiadomości dotyczące Upadłych, którzy trafili do piekła?- zapytałam wciąż drżącym głosem.
-Nora? Nie, z tego co wiem to nic na dzień dzisiejszy się nie zmieniło. A czemu pytasz?- Podejrzliwość można była odczuć w jego głosie.
-Patch widział bramy i z tego co wiem nie wyglądają one normalnie. Miałam także wizje, a raczej senny koszmar, w którym role główną objął Rixon.
-Gdzie jesteś?!
-U Jev’a (prawdziwe imię Patch’a)- odpowiedziałam, trochę zdziwiona jego szybkim zaangażowaniem.
-Zostańcie tam, ja zaraz przylecę.- Nie bez powodu użył słowa „przylecę”.
Nie minęło 5 minut, a rzeczona osoba już była. Jego wygląd diametralnie odbiegał od tego, jak go zapamiętałam. Na nogach miał białe glany, nieskazitelnie czyste i starannie zawiązane. Spodnie na gumce, także promieniujące jasnością. Odziany był też w koszule, tym razem niebieską z ciemno granatowymi guzikami. Nad jego głową unosiła się jakaś poświata.
Omówiliśmy sprawę, oni najchętniej zamknęli by mnie w więzieniu, byle nie stała mi się krzywda. Doceniam to, że się o mnie tak troszczą, ale już poradziłam sobie z tyloma niebezpieczeństwami. Naprawdę wystarczą już te środki ostrożności, które obgadaliśmy z Patchem. W sumie to dodatkowe treningi mi nie zaszkodzą, Nefile z reguły są wysportowane i silne, ale ja posiadam tylko krew nefilską. Urodziłam się człowiekiem, to dzięki mojemu "kochanemu" biologicznemu ojcu- Hankowi Millarowi, stałam się tym czymś.
-Sekcja praw i obowiązków Aniołów, Basso słucham, w czym mogę pomóc?
-Z tej strony Nora Grey chciałam zapytać, czy są jakieś nowe wiadomości dotyczące Upadłych, którzy trafili do piekła?- zapytałam wciąż drżącym głosem.
-Nora? Nie, z tego co wiem to nic na dzień dzisiejszy się nie zmieniło. A czemu pytasz?- Podejrzliwość można była odczuć w jego głosie.
-Patch widział bramy i z tego co wiem nie wyglądają one normalnie. Miałam także wizje, a raczej senny koszmar, w którym role główną objął Rixon.
-Gdzie jesteś?!
-U Jev’a (prawdziwe imię Patch’a)- odpowiedziałam, trochę zdziwiona jego szybkim zaangażowaniem.
-Zostańcie tam, ja zaraz przylecę.- Nie bez powodu użył słowa „przylecę”.
Nie minęło 5 minut, a rzeczona osoba już była. Jego wygląd diametralnie odbiegał od tego, jak go zapamiętałam. Na nogach miał białe glany, nieskazitelnie czyste i starannie zawiązane. Spodnie na gumce, także promieniujące jasnością. Odziany był też w koszule, tym razem niebieską z ciemno granatowymi guzikami. Nad jego głową unosiła się jakaś poświata.
Omówiliśmy sprawę, oni najchętniej zamknęli by mnie w więzieniu, byle nie stała mi się krzywda. Doceniam to, że się o mnie tak troszczą, ale już poradziłam sobie z tyloma niebezpieczeństwami. Naprawdę wystarczą już te środki ostrożności, które obgadaliśmy z Patchem. W sumie to dodatkowe treningi mi nie zaszkodzą, Nefile z reguły są wysportowane i silne, ale ja posiadam tylko krew nefilską. Urodziłam się człowiekiem, to dzięki mojemu "kochanemu" biologicznemu ojcu- Hankowi Millarowi, stałam się tym czymś.
Po wyjściu Archanioła, Patch zaczął mi szeptać jakieś słodkie słówka do ucha i złapał mnie za rękę z taką czułością, przez co od razu poczułam się lepiej.
C.D.N...
~ Nefilka








