środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 1, część 2



[…]
     Często jest tak, że wychodzi z domu bez słowa. Strasznie się martwię, bo takie sytuacje z Patchem, nigdy nie wróżyły niczego dobrego. Teraz też go nie ma, jest sobota, a ja dopiero, co ześlizgnęłam się z łóżka.
***
     Nagle usłyszałam dźwięk, przekręcającego się klucza w zamku. I do mieszkania wszedł cały i zdrów. Ale czemu ma taką pochmurną minę, czy coś się stało? Nie, nie będę go o to pytać. Nie i koniec, jestem na niego zła. Nora nie daj się.
-Witaj Aniele- powiedział z tym swoim aroganckim uśmieszkiem, wręczając mi bukiet moich ulubionych kwiatów- czerwonych tulipanów. 

     I jak ja tu się mam na takiego gniewać?! No cóż, wzięłam od niego pęk kwiatów i włożyłam je do wazonu, z lekkim średnio zauważalnym zadowoleniem.
-Czy coś się stało, Aniele?- zapytał zdezorientowany.
-Po prostu denerwuje mnie to, że nic mi nie mówisz…
-A, co byś chciała wiedzieć?- I znowu na jego twarzy pojawił się ten arogancki, a jednak pociągający wyraz twarzy.
-No czy ja wiem?! Może np. to czemu ostatnimi czasami ciągle znikasz?- wybuchłam.
     On jednak nie dał się sprowokować, podszedł do mnie, delikatnie objął mnie w pasie i z taka samą czułościom pocałował. Wtedy wypłynęła ze mnie cała złość, ale on na tym nie poprzestał. Zrobił coś, czego się nie spodziewałam, wziął moją rękę i przyłożył do dobrze mi już znanej blizny.
      Zobaczyłam bramę do piekła, wyglądała straszniej niż kiedykolwiek ją sobie wyobrażałam. Ale po mimo tego, że widzę ją właśnie pierwszy raz, zauważyłam tam coś nietypowego. Kraty były całe czerwone, ale od strony framug, mieniły się na odcienie szarości. Podświadomie wyczułam, że nie wróży to nic dobrego…
     Nie myliłam się. Kiedy tylko ja i Patch ocknęliśmy się, nastąpiła głucha niezręczna cisza.
-Czy to oznacza, że to wszystko powróci?- Zdołałam wykrztusić z siebie już tylko to.
-Nie- odparł stanowczo i konkretnie, a mówiąc to pogłaska mnie po policzku.- Wiem jednak to, że nie dzieje się tam nic dobrego. Musi być tam stanowczo za dużo upadłych… Nie martw się Aniele, nie pozwolę by stała ci się krzywda.- Powaga w jego głosie zaczęła mnie przerażać.
C.D.N...
~Nefilka ♥

1 komentarz:

Dariadom pisze...

Fajne ;). Widać, że bierzesz bloga i opowiadania na poważnie =D